POLEĆ TĄ TRASĘ

Facebook MySpace Twitter Stumbleupon Google Bookmarks 

REKLAMA VENTO

OSTATNIO DODANE


Dodano: 04 Lipiec 2016
Dodano: 03 Lipiec 2013
Dodano: 29 Styczeń 2012
Transalp St. Anton - Lago di Como - Opis
Opis

Dzień pierwszy (St. Anton -Verbellener Winterjöchl – Ischgl)

Przyjazd w godzinach wieczornych do miasteczka St. Anton am Arlberg. Rano dość przyjemny asfaltowy podjazd, który zamienia się w szeroką szutrową drogę, aż do schroniska wewnątrz doliny. Później na wysokości przyjemny alpejski krajobraz z kosodrzewiną, aż do rozwidlenia szlaków. Teraz wyzwanie- wspinaczka na przełęcz Verbellener Winterjöchl. Można rower nieść na plecach, można też go pchać – generalnie dwa ciężkie technicznie podejścia nie nadające się do jazdy. Nagrodą są piękne krajobrazy, oraz malownicze jeziorka powyżej – tu można już jechać, a na samej przełęczy schronisko. Uff, teraz już tylko w dół , wszystko wynagradza długu zjazd do Ischgl.

Dzień drugi (Ischgl - Samnaun - Nauders - Plamort - Reschenpass - Taufers) 

Trasa rozpoczyna się od wjazdu koleją na Idjoch (2757m). Następnie długi z ciekawymi technicznie odcinkami zjazd do Samnaun (uwaga na klocki). Przekraczamy granicę ze Szwajcarią. Dalej asfaltem o średnim natężeniu ruchu do miejscowości Martina. Po drodze kilka tuneli (przyda się oświetlenie). Do samego Nauders ostry szutrowy podjazd, do pokonania 500 m. przewyższenia. Do samego miasteczka zjazd przez pola, kamienistą ścieżką. W Naudres można wybrać pomiędzy wyjazdem kolejką na Plamort (2000m) lub objazdem bezpośrednio do w kierunku jeź. Reschensee. Sam przejazd przez Reschenpass bardzo malowniczy - przyjemny zjazd przez włoskie wioski. Ostatni odcinek to łatwy, acz odczuwalny podjazd do Taufers im Münstertal.

Dzień trzeci (Taufers - St. Maria - Döss Radond - Val Mora - Passo Alpisella - Livigno)

Droga prowadzi skrajem lasu by za m. St. Mari odbić w alpejską dolinę. I tu zaczyna się długi i żmudny szutrowy podjazd środkiem doliny. Po drodze liczne pastwiska, tuż przed przełęczą zakręt i droga gwałtownie nabiera wysokości –cel przełęcz Döss Radond (2234m). Za przełęcza zaczyna się długi i przyjemny zjazd. Szutrowa droga zamienia się w ścieżkę nad kanionem. Fantastyczna zabaw i zaskakujący krajobraz, szlak miejscami przecinają piarżyska. Nad brzegiem lago di Canacano schronisko. W kierunku przełęczy Passo Alpisella, szeroka ubita droga, w górnej części z ekspozycją. Dalej zjazd do Livigno to już „sam fun”, singletrackowa ścieżka typu adevnture dostarcza dużej przyjemności.

Dzień czwarty (Livigno - Panoramica - Forcola di Livigno- St. Moritz)

Łatwy asfaltowy podjazd główną drogą SS301, pozwoli wznieść się na wysokość nazwanej nie bez powodu Panoramicą ścieżki rowerowej z zapierającym dech w piersi widokiem na dolinę Livigno. Główne wyzwanie tego dnia to podjazd na przełęcz Forcola di Livigno (2315m) . Po kilku kilometrach podjazdu widać cel. Stromy podjazd na przełęcz można podprowadzić (po drodze świstaki „zawijają w sreberka”). W schronisku na przełęczy najlepsze tiramisu na wyprawie. Wydawałoby się , że to koniec wspinaczki, a tu niespodzianka nad schroniskiem wąska ścieżka przygotowana specjalnie pod rowerzystów pnie się w kilkaset metrów w kierunku Szwajcarii ( po drodze liczne ekspozycje). Później już tylko kilka godzin zjazdu do St. Moritz.

Dzień piąty (St. Moritz - Maloja Pass - Chiavenna - Domaso, Jezioro Como)

Miejscowi pytani o trasę nad Como mówią płasko, a potem długo w dół asfaltem. Nie z naszym przewodnikiem (pozdrowienia dla Tomka). Nawet taki długi zjazd można urozmaicić kilkoma odcinkami technicznymi wraz zlekcją historii, praktycznie omijając główną drogę. Warto zatrzymać się w m. Chiavenna, chociażby żeby coś zjeść. Rzeka, kilka jeziorek i wreszcie lago di Como. Zakończenie wyprawy – człowiek wymęczony , zadowolony i … zaczyna czuć niedosyt.



Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!
 

Reklama